Jak pogodzić się ze zmianami i przyjmować je bez poczucia straty? 5 skutecznych praktyk
Zmiany to nieodłączna część naszego życia. Nastaw się do nich pozytywnie!
Fot. 123rf.com

Jak pogodzić się ze zmianami i przyjmować je bez poczucia straty? 5 skutecznych praktyk

Już tysiąclecia temu Heraklit z Efezu stwierdził, że jedyną stałą w życiu jest zmiana. A mimo to nadal boimy się zmian. Trudno nam rozstać się z przeszłością, wyjść ze swojej strefy komfortu i stawić czoła nowemu. Ale czas płynie, a zmiany następują nawet wbrew naszej woli. Zamiast walczyć, pogódź się i "zaprzyjaźnij" z nimi. Jak oswoić zmiany i dostrzec w nich szansę na rozwój? To wcale nie musi być trudne!

Już nic nie będzie takie samo jak było… To zdanie powtarzamy, gdy coś w życiu przemija. Popadamy w smutek, ogarnia nas tęsknota, przytłacza lęk. Ale coś nowego się dla nas zaczyna! Rozstańmy się z przeszłością z nadzieją, że wiele dobrego przed nami.

Rutyna, powtarzalne czynności, przebywanie w miejscach, które dobrze znamy, ludzie ci sami od lat – to daje nam poczucie bezpieczeństwa. Wystarczy niewielki ruch w tej układance i już ziemia usuwa się nam spod stóp. Psychologowie określają ten stan wyjściem ze strefy komfortu. To moment, gdy opuszczamy nasz poukładany, dobrze znany, oswojony świat i wchodzimy w nieznane. Naturalne, że trochę się boimy, ale warto zawalczyć z tym uczuciem i znaleźć miejsce na zaciekawienie, otwartość, optymizm.

Jak poradzić sobie z nagłą zmianą?

Gdy zmiana spada na nas nagle – tracimy pracę, chorujemy, ktoś ważny dla nas odchodzi – wpadamy w panikę. Trudno nam znaleźć sobie miejsce. Nie wiemy, co robić i jak się uspokoić. To fakt, że zmieniają się okoliczności, ale my wciąż jesteśmy takie same. W tych trudnych chwilach trzymajmy się stałych punktów naszego życia. Pójdźmy jak zwykle na zajęcia, np. jogi, pobawmy się z dzieckiem, zajmijmy się ręcznymi robótkami czy pielęgnacją ogrodu. Zmiana nie odmieniła przecież całego naszego życia. Jest coś, głęboko w nas, co pozostanie niezmienne. Łapmy takie kotwice w trudnych momentach, bo one nam pokazują, że choć coś minęło, to jednak nie wszystko straciłyśmy.

Dostrzeż zmiany w samej sobie

Spójrz za siebie z lekkim dystansem. Popatrz, jak wiele się zdarzyło. Kim byłaś kiedyś, a kim jesteś teraz. Ułatwi ci to przeglądanie albumu ze starymi zdjęciami. Znajdziesz na nich dziewczynę sprzed lat. Do punktu, do którego obecnie doszłaś, doprowadziło cię wiele zmian. Niektórych się bałaś, z niektórych się cieszyłaś, ale to one otwierały przed tobą nową drogę. Teraz też nie spadasz w przepaść, a po prostu skręcasz w nową życiową ścieżkę.

Zobacz w zmianie szansę na rozwój

Im bardziej patrzysz na zmianę jako stratę i raj utracony, tym więcej w tobie żalu i smutku. Lepiej weź sobie do serca, co głoszą psychologowie – zmiana to szansa na rozwój, kreatywność, wpuszczenie w codzienność więcej świeżego powietrza. Jak wiele z nas tkwi w czymś tylko dlatego, że nie ma odwagi czegoś w życiu zmienić. Pracy, która męczy, związku, gdzie nie szanuje się naszych potrzeb i je lekceważy.

Czasem to dobrze, gdy los podejmuje za nas decyzje. Przyznaj się sama przed sobą, czy nie pragnęłaś odmienić swojego życia? Czy było ci dobrze w tym, gdzie tkwiłaś? Ktoś inny podjął za ciebie decyzję, ale to nie znaczy, że przekreśla ona szansę na udane życie. Wyjście ze strefy komfortu czasem jest konieczne, by rozwinąć skrzydła, osiągnąć więcej, pokochać bardziej, po prostu być bardziej szczęśliwą. W trafny sposób potwierdza to popularne powiedzenie, że „Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło”. Uwierz, że tak jest!

Pozbądź się syndromu ofiary

Nie daj się wpędzić w poczucie winy, że sama sobie zasłużyłaś na to, co się stało, że za mało się starałaś i gdybyś zrobiła coś lepiej, bolesna zmiana by się nie pojawiła. Takie myślenie nie pomoże ci ruszyć z miejsca, obniży poczucie wartości, otoczy cię beznadzieją. A ty potrzebujesz siły, wiary i pozytywnej energii! Nawet gdy jest ci źle, zaciśnij zęby i zamiast pławić się w swoim nieszczęściu, przejmij kontrolę nad własnym życiem, próbując meblować swoją codzienność na nowo.

Zamknij drzwi do przeszłości...

Aby otworzyć się na przyszłość, bez ciągłego ubolewania nad tym, co się straciło, warto pożegnać to, co odeszło. Jakby zamknąć drzwi do pokoju, w którym jeszcze do niedawna lubiłaś spędzać czas. Pomogą w tym proste, ale symboliczne gesty nazywane rytuałami zamknięcia. Może to być pozbycie się pamiątek przypominających o przeszłości, która bezpowrotnie odeszła. Jeśli przeżywasz, że w tym roku jak zwykle nie wyjedziesz w miejsce, gdzie lubiłaś spędzać czas, schowaj zdjęcia i przedmioty z tym związane. Gdy jakaś osoba bardzo cię zraniła, weź kartkę, długopis i wygarnij na papierze, co o niej myślisz. Potem kartkę spal. Możesz też pozbyć się ubrań, które przypominają ci o przeszłości.

...i otwórz drzwi do przyszłości

Aby po przeszłości nie pozostała męcząca pustka, sięgnijmy po rytuały – zwiastuny pomyślnej zmiany. Masz pełną dowolność. Możesz sprawić sobie nowe ubranie w modnym wiosennym kolorze lub wzorze, zmienić fryzurę, przemeblować sypialnię. Już ustawienie nowego dzwonka w telefonie dobrze nastroi cię na przyszłość. Spróbuj też znaleźć swoją piosenkę mocy. Gdy tylko dopadnie cię tęsknota za przeszłością, włącz melodię i pomyśl – „To mój hymn nowego otwarcia. Postanowiłam znów być szczęśliwa!”

Jak planować przyszłość? 3 ważne kroki

  1. Wizualizacja. Wyobrażaj sobie, jak po zmianie układasz sobie życie. Niech to będą konkretne sceny przewijane przez twój umysł jak kadry filmu z twoim udziałem. Nie bój się tych, gdzie napotykasz trudności, coś idzie nie tak. W tym przypadku także wyobraź sobie, jak je rozwiązujesz, pokonujesz kłopoty i dajesz radę.
  2. Słowa mocy. Niech podkreślają twoją determinację i wiarę, że uda się to, co zaplanowałaś. Myśląc o przyszłości mów: „chcę”, „zrobię”, „mogę”. Unikaj wahania i niepewności, mówiąc: „chciałabym”, „zrobiłabym”, „mogłabym”. Takie słowa zasiewają ziarno zwątpienia, odbierając motywację i siłę do działania.
  3. Małe cele. Nie sil się od razu na wielkie wyzwania. Wygranie miliona w lotto, pozbycie się nadwagi w dwa tygodnie... To mało realne. Po co przysparzać sobie rozczarowań? Skup uwagę na mniejszych celach. Realizując je krok po kroku, systematycznie podnosząc poprzeczkę, dojdziesz do bardziej ambitnych osiągnięć.

 

Czytaj więcej