Zwykle pieczarki to pyszny dodatek do mięs i warzyw, ale solo też są niezrównane. Mogą być imprezową przystawką lub zmienić się w kremową zupę czy poważne danie obiadowe.
Dobrze je znamy i sięgamy po nie nie tylko zimą czy w czasie grzybowej posuchy, ale też kiedy tylko mamy na to ochotę. Te hodowlane są dostępne przez cały rok, na wyciągnięcie ręki. Pieczarki mają sporo błonnika, witamin z grupy B i składników odżywczych, za to mało kalorii. Coraz częściej pisze się o ich korzyściach dla funkcjonowania układu nerwowego, serca i pracy jelit. Wspaniale urozmaicają smak potraw: duszonych mięs, pieczonych i gotowanych warzyw – ale o tym przecież doskonale wiemy. Polacy kochają pieczarki od wielu lat. Pora, by docenić je jeszcze bardziej.
Wybierajmy na stoiskach tylko pieczarki o ładnym kolorze, jędrne, suche, bez plam, śladów pleśni, o ładnym zapachu. Jeśli są w plastikowym pudełku, w folii, trzeba je wyjąć i najlepiej od razu włożyć do papierowej torby oraz przechowywać w chłodzie. A jak przygotować? Nóżki oczyszczamy, a kapelusze można obrać ze skórki (jak maślaki) i przetrzeć wilgotnym ręcznikiem papierowym lub opłukać i osuszyć (bez obierania).
Nieduże pieczarki najlepiej podawać w całości. Można je podsmażyć na oleju (aż puszczą sok), dodać posiekaną cebulkę, czosnek, sól, pieprz i w wersji imprezowej podlać sherry lub białym winem, a następnie odparować. Są też pyszne ze śmietanką i chrupiącą bagietką. Większe można nadziewać np. gorgonzolą i boczkiem, fetą, szpinakiem i ricottą, mielonym mięsem – możliwości są nieograniczone. I zapiekać.
Francuzi już w XVI w. zaczęli uprawiać pieczarki i te, nazywane „paryskimi”, grzyby uważają do dziś za wielki rarytas. Warto zainspirować się przepisem na zupę pieczarkową po francusku – gotuje się ją na bulionie, z dodatkiem pieczarek podsmażonych wcześniej na maśle. Doprawia czosnkiem, rozmarynem, gałką muszkatołową. Można zmiksować ją na aksamitny krem z odrobiną wina i podać z pokruszonym serem pleśniowym.
SKŁADNIKI:
PRZYGOTOWANIE: