Odpowiednio dobrane gatunki, kolory i terminy kwitnienia sprawią, że rabata będzie atrakcyjna przez wiele tygodni.
Wrzesień i początek października to dobry czas na sadzenie wielu roślin cebulowych kwitnących wiosną. Tulipany, narcyzy, krokusy, szafirki czy czosnki ozdobne potrzebują czasu, żeby się ukorzenić, zanim ziemia zamarznie. Ale zamiast wrzucać cebulki do ziemi tam, gdzie akurat znajdziemy wolne miejsce, warto potraktować je jak element ogrodowej kompozycji.
- Najpierw pomyślmy o kolorach. Wiosenna rabata nie musi oznaczać obowiązkowego zestawu żółtych narcyzów i czerwonych tulipanów. Możemy zaplanować ją w jednym tonie – bieli, różu, fiolecie – albo przeciwnie, postawić na kontrast.
- Pamiętajmy o kolejności kwitnienia. Warto zaplanować rabatę jak spektakl w kilku aktach. Najpierw mogą pojawić się krokusy i śnieżniki, potem narcyzy i szafirki, a następnie tulipany i czosnki ozdobne. Nie sadźmy więc wszystkich cebul o tym samym terminie kwitnienia. Można połączyć np. niskie krokusy z narcyzami, które zakwitną chwilę później, a między nimi umieścić późniejsze tulipany.
- Kolejna rzecz to wysokość. Niskie krokusy i śnieżniki najlepiej wyglądają z przodu rabaty, wyżej mogą pojawić się szafirki i narcyzy, a za nimi tulipany czy wysokie czosnki ozdobne. Takie warstwowe sadzenie sprawia, że wiosenna rabata wygląda bardziej jak przemyślana kompozycja niż przypadkowa kolekcja cebulek.
- Pomyślmy o letnich kwiatach. To szczególnie ważne w przypadku tulipanów i narcyzów, których liści nie powinno się ścinać od razu po kwitnieniu. Zamiast zostawiać je samotnie na środku rabaty, posadźmy cebule między bylinami, które później szybko się rozrosną. Dobrym sąsiedztwem będą np. bodziszki, żurawki, funkie czy kocimiętka. Wiosną cebulowe dostaną przestrzeń i światło, a w maju i czerwcu rozwijające się liście bylin częściowo zasłonią ich żółknące liście. Podobnie można wykorzystać krzewy – np. tawułę, hortensję czy pęcherznicę – sadząc cebule na ich obrzeżu, a nie bezpośrednio pod zwartą koroną.
- Powtórzenia są wskazane. Nie kupujmy cebul „po jednej paczce z każdego gatunku”. Znacznie lepszy efekt daje powtarzanie tych samych roślin. Zamiast pięciu różnych tulipanów po trzy sztuki, lepiej posadzić kilkanaście cebul jednej odmiany w grupie. Można powtórzyć taką grupę w kilku miejscach ogrodu. Dzięki temu oko widzi kompozycję, a nie kolekcję przypadkowych kwiatów.