To zupełnie normalne, że wiele z nas ma ochotę na wakacje lub choć kilka dni bez dzieci, męża. Tylko jak to zrobić, by nie urazić partnera?
Każdy potrzebuje chociaż chwili odosobnienia, żeby pobyć sam na sam ze sobą i na przykład przemyśleć jakieś sprawy, poczytać, posłuchać muzyki, czy nawet zaszlochać w poduszkę. Tymczasem w domu pełnym obowiązków i ludzi, czasem zwyczajnie nie ma się gdzie schować. A nawet jeśli udało nam się nieraz wygospodarować chwilę dla siebie i tak możemy odczuwać potrzebę odmian, zrobienia czegoś tylko dla siebie. I nie oznacza to od razu, że mamy już dość naszych dzieci czy partnera. „Aby dobrze czuć się w związku, trzeba dobrze funkcjonować także jako jednostka. Oprócz tego, że jesteśmy dla siebie partnerami, mamy przecież swoich przyjaciół i pasje” – mówi Joanna Gregorczuk-Prosicka, psychoterapeutka z Białegostoku.
Absolutnie nic się nie stanie, jeśli „przez chwilę” nie będzie nas dla partnera. Oczywiście pod warunkiem, że dobrze zrozumie on nasze intencje. Jak mu je przekazać? Najlepiej podczas szczerej, spokojnej rozmowy. Ważne, by się do niej przygotować. Zastanów się więc, czego tak naprawdę chcesz i jak da się to zrealizować. Czy myślisz o wygospodarowaniu czasu na cykliczne zajęcia, np. po to by dwa razy w tygodniu chodzić na pilates lub mieć codziennie pół godziny w 100 procentach tylko dla siebie? A może marzysz o doraźnym złapaniu oddechu i spędzeniu weekendu z przyjaciółką? Pomyśl, co by cię satysfakcjonowało. A potem wybierz na rozmowę dobry czas – nie wtedy, gdy macie aktualnie napiętą sytuację, któreś z was jest głodne czy źle się czuje. W przeciwnym razie chęć odpoczęcia od siebie może być potraktowana jako ucieczka od problemów i samego związku. A przecież nie o to tu idzie. „W czasie takiej rozmowy warto pamiętać, by oprócz wyrażenia swoich potrzeb dać także przestrzeń partnerowi, możliwość, by mógł się wypowiedzieć. Trzymajmy się jednak tematu. W razie potrzeby dajmy sobie czas na przemyślenie tego, jak mogłoby takie łapanie oddechu w naszym wydaniu wyglądać” – mówi Joanna Gregorczuk-Prosicka. I dodaje: „To, że partnerka chce co jakiś czas odpocząć w ciszy i trochę pobyć w samotności, nie oznacza, że chce odizolować się od męża. Warto to podkreślić w czasie rozmowy. A nawet dodać, że możliwość realizowania takiej potrzeby może jeszcze bardziej wzmocnić partnerską relację. Daje bowiem mężowi możliwość wyrażenia troski o potrzeby żony i okazania jej zaufania”.
Nie ma niczego złego w tym, że część urlopu również chcemy spędzić bez partnera, za to na przykład w towarzystwie siostry. Z dziećmi, albo nawet bez nich. Tu także warunkiem jest, aby wszystko zostało wcześniej dokładnie uzgodnione. Jeśli każde z was ma potrzebę takiego odpoczynku, wtedy nie ma problemu. A jeśli odczuwa ją tylko jedno, a drugie nie? Wtedy trzeba poszukać kompromisu. Dobrze jest np. pojechać razem, ale tak zaplanować poszczególne urlopowe dni, by mieć czas także tylko dla siebie. Chwile polegiwania czy samotnych spacerów wzdłuż brzegu morza doskonale się w ten schemat wpisują. To tylko kwestia dogadania się i dobrej logistyki. Po wakacjach zaś warto wrócić do rozmów na temat organizacji życia rodzinnego w taki sposób, by na co dzień też udawało się wygospodarować jakąś przestrzeń tylko dla siebie.
I jeszcze jedna ważna kwestia. Czasem pobyć z sobą samą można także w towarzystwie innych. Potrzebna jest tylko cisza – brak rozmów, telewizji i przeglądania telefonu. Takie chwile sam na sam ze swoimi myślami są bardzo istotne. Pomagają nie tylko się zrelaksować, ale i zobaczyć ewentualne problemy. Te, które mimo że spychane do podświadomości, stale nas „podgryzają” i powodują niepokój. Taka nuda bardzo często jest też motorem dla kreatywności. Pomaga znaleźć rozwiązania bolączek, ale też generuje pomysły, dzięki którym nasze życie (i naszych bliskich) może być lepsze, szczęśliwsze. Dlatego nawet jeśli myślisz, że to głupie i w ogóle ci niepotrzebne, spróbuj – i w natłoku codziennych zdarzeń, podaruj sobie choć pół godziny absolutnego spokoju. W domu to niemożliwe? W takim razie wyjdź z niego. Ale nie na zakupy, które przykują twoje myśli i nie z psem, na którym będziesz się koncentrować. Po prostu idź na spacer sama.
Udało się cię zorganizować samotny wypad? To świetnie! Weź jednak sobie do serca te dwie wskazówki: