Latem natura oferuje jedną z najprzyjemniejszych form relaksu – aromaterapię ukrytą w zapachu kwitnących lip, jaśminów, róż i piwonii. Sprawdź, które letnie rośliny pomagają się wyciszyć, poprawiają nastrój i sprawiają, że codzienny spacer staje się chwilą regeneracji.
Właśnie nadchodzi taki okres w roku, kiedy powietrze zaczyna pachnieć inaczej – wystarczy wyjść do ogrodu, pospacerować po parku czy wyjrzeć przez okno, by poczuć kwitnące lipy, piwonie, jaśminy i róże. Ich zapach potrafi ukoić, dodać energii, ułatwić zasypianie, a nawet przywołać wspomnienia z dzieciństwa. To właśnie teraz aromaterapia przestaje być tylko nauką, a staje się bardzo bliskim i codziennym doświadczeniem, z którego każda z nas może skorzystać. Chcesz spróbować? Wybraliśmy kilka najważniejszych letnich roślin, których zapachy mają właściwości lecznicze, ale być może poczujesz się dobrze także wdychając inne aromaty – najlepiej znaleźć kwitnących terapeutów w najbliższej okolicy, by codziennie móc korzystać z ich mocy.
Zapach to nie tylko przyjemne wrażenie – to konkretne substancje chemiczne unoszące się w powietrzu. Rośliny produkują je naturalnie, m.in. po to, by przyciągać owady zapylające albo chronić się przed szkodnikami. Dla nas mają one jednak dodatkowe znaczenie: kiedy je wdychamy, trafiają do receptorów w nosie, a stamtąd sygnał błyskawicznie dociera do mózgu. I tu dzieje się coś wyjątkowego. Zapach trafia do układu limbicznego – obszaru odpowiedzialnego za emocje, pamięć i reakcje stresowe i potrafi w jednej chwili zmienić nastrój, wywołać wspomnienie albo uspokoić ciało, zanim jeszcze zdążymy to świadomie zauważyć.
Jeden z najbardziej znanych i najlepiej przebadanych w aromaterapii. Jest ciepły, delikatnie słodki i głęboki – często kojarzy się ze spokojem, bliskością i poczuciem komfortu. W badaniach klinicznych u osób wdychających zapach róży obserwowano obniżenie ciśnienia krwi, zmniejszenie częstości oddechu oraz redukcję lęku. Korzystaj więc jak najczęściej z leczniczej mocy różanego zapachu, ale zapewnij sobie też taką możliwość na późniejsze miesiące – ususz kilka garści płatków i przechowuj w płóciennym woreczku. W sklepach zielarskich jest także wiele rodzajów olejków różanych – najlepiej kupować w 100 proc. naturalne.
W aromaterapii uznawany jest za zapach o działaniu delikatnie pobudzającym, zwiększającym czujność i jednocześnie redukującym napięcie psychiczne. W praktyce oznacza to, że jaśmin „rozjaśnia” umysł, ale bez nadmiernego pobudzenia. To stan, dzięki któremu można spokojnie, ale bardzo wydajnie pracować lub uczyć się. Zerwij więc kilka kwitnących gałązek i wstaw do wazonu, najlepiej tego umieszczonego w pobliżu biurka. Gdy sezon kwitnienia się skończy, a tobie spodoba się efekt działania, możesz sięgnąć po kosmetyki (np. do twarzy, ciała albo masażu) z olejkiem jaśminowym.
Ten zapach działa przede wszystkim uspokajająco. Stopniowo obniża napięcie, jakby pomagał organizmowi przełączyć się w tryb odpoczynku. To właśnie dlatego tak dobrze sprawdza się wieczorem, kiedy potrzebujemy wyciszenia. Zerwij kilka gałązek lawendy, rozetrzyj w dłoniach i wdychaj zapach przed snem. Doskonale działa też ciepła lawendowa kąpiel – możesz do niej dodać świeże lub suszone kwiaty albo kilka kropli olejku. Olejek lawendowy wykorzystywany jest w aromaterapii klinicznej do leczenia stanów lękowych, depresji i bezsenności oraz innych schorzeń o podłożu stresowym.
Jeden z typowych wieczornych zapachów w ogrodzie. Maciejka nie pachnie cały dzień – jej aromat budzi się dopiero po zmroku, kiedy powietrze robi się spokojniejsze i oddaje nagromadzone w ciągu dnia ciepło. Jest delikatny, słodkawy, lekko korzenny. Sprzyja zwolnieniu tempa, zatrzymaniu się na chwilę, złapaniu oddechu po całym dniu, a wielu osobom kojarzy się wyjątkowo dobrze – z relaksem, spokojem i letnimi wieczorami spędzanymi na zewnątrz. Najlepiej posiać ją blisko okna sypialni albo na balkonie, na którym spędzasz wieczory.
Aromat mięty działa zupełnie inaczej niż róży czy lawendy – nie wycisza i nie otula. On raczej otwiera głowę, poprawia jasność myślenia i ułatwia koncentrację, a do tego chłodzi niepotrzebne emocje, odświeża i porządkuje informacje. Dlatego tak dobrze sprawdza się w ciągu dnia, kiedy potrzebujemy energii, ale bez nadmiernego pobudzenia jak po kofeinie. Mięta idealnie sprawdzi się w dniu, kiedy potrzebujesz się skupić, ale głowa jest już zmęczona i przepełniona bodźcami.
Pachnące kwiaty, kojarzące się z rodzinnym domem, m.in. floksy, piwonie czy tytonie to silne bodźce, dzięki którym można przywołać wspomnienia z dzieciństwa, co szczególnie sprawdza się u osób z demencją lub chorobą Alzheimera. Zapachy mogą bowiem działać jak „klucz do wspomnień” – takie zjawisko jest dobrze znane w neurobiologii i nazywane bywa efektem Prousta (od pisarza, który je opisał w książce „W poszukiwaniu straconego czasu”). Jeśli masz pod opieką osobę z zaburzeniami pamięci, zadbaj o to, by w ogrodzie lub w wazonie pojawiały się kwiaty z dawnych lat. To może jej pomóc ożywić wspomnienia.