Cukrzyca, nadciśnienie czy niewydolność nerek mogą przez lata działać „po cichu”, zwiększając ryzyko kłopotów kardiologicznych. Wiedza o tym to pierwszy krok do skutecznej profilaktyki.
Serce nie działa w oderwaniu od reszty organizmu. Wiele chorób przewlekłych stopniowo uszkadza naczynia krwionośne i zaburza pracę mięśnia sercowego, ale przez lata nie ma wyraźnych objawów tych powikłań. Dlatego tak ważne jest ich szybkie wykrycie i skuteczne leczenie.
Cukrzyca to jeden z najważniejszych i najczęstszych czynników ryzyka chorób serca. Zbyt wysoki poziom glukozy uszkadza ściany naczyń krwionośnych i przyspiesza rozwój miażdżycy. Diabetycy częściej mają zawały serca, udary iniewydolność serca. Niebezpieczne jest także to, że u tych osób objawy zawału bywają mniej typowe – zamiast silnego bólu w klatce piersiowej mogą pojawić się jedynie duszność, osłabienie lub nudności.
Głośne chrapanie, przerywane dłuższymi okresami ciszy, senność wciągu dnia, poranne bóle głowy i uczucie niewyspania mimo przespanej nocy to typowe objawy obturacyjnego bezdechu sennego. Uosób, które na to cierpią, przerwy w oddychaniu trwają czasem kilkanaście sekund i oznaczają znacznie niedotlenienie organizmu, który reaguje wtedy gwałtownym wzrostem ciśnienia tętniczego. Serce musi więc pracować ciężej.
Gdy nerki działają gorzej, organizm zatrzymuje wodę i sód, co podnosi ciśnienie tętnicze i obciąża serce. Przewlekła choroba nerek znacznie zwiększa więc prawdopodobieństwo miażdżycy, zaburzeń rytmu serca i niewydolności mięśnia sercowego.
Okazuje się, że bakterie znacząco wpływają na poziom cholesterolu, ciśnienie krwi, metabolizm glukozy i stany zapalne. Choroby jelit (np. Leśniowskiego-Crohna) i zaburzenia równowagi mikrobiologicznej (tzw. dysbioza) mogą sprzyjać szybszemu rozwojowi miażdżycy, cukrzycy i zespołu metabolicznego, a nawet większej podatności na migotanie przedsionków i inne arytmie. Co więcej, uosób starszych lub z innymi chorobami układu pokarmowego, nieprawidłowy mikrobiom może prowadzić do powstawania szkodliwego związku TMAO (trimetyloamina N-tlenek), którego wysoki poziom we krwi stwarza zagrożenie dla serca.
Na układ sercowo-naczyniowy ogromny wpływ mają także choroby jamy ustnej, takie jak próchnica i paradontoza. Ubytki w zębach oraz odsłonięte dziąsła są bowiem siedliskiem bakterii, które mogą przedostać się do krwi i wywołują przewlekły stan zapalny w naczyniach krwionośnych. A według najnowszych teorii to właśnie on jest jedną z przyczyn miażdżycy.
Wiele chorób przewlekłych (jak choćby RZS, migrena, dolegliwości kręgosłupa) wiąże się częstym przyjmowaniem leków przeciwbólowych. Staraj się unikać ibuprofenu (sprawdź na ulotce, czy twój lek ma ten składnik) i innych preparatów zgrupy NLPZ (ketoprofen, naproksen, diklofenak), bo mogą podnosić ciśnienie krwi albo osłabiać działanie niektórych leków na nadciśnienie.