Latem tkanki łatwiej zatrzymują wodę. Efekt? Twarz może wyglądać na zmęczoną i opuchniętą. Pomóc może delikatny masaż limfatyczny.
Nimfa bywa nazywana „drugą krwią”, ale w przeciwieństwie do niej nie ma własnej pompy, która napędzałaby jej krążenie. Dlatego potrzebuje wsparcia np. delikatnego masażu. Gdy wprawisz ją w ruch, zniknie opuchlizna wokół oczu, policzki i podbródek odzyskają lekkość, kontur twarzy stanie się bardziej wyrazisty. Cała buzia stanie się szczuplejsza. Wystarczy kilka minut i własne dłonie.
Subtelny, wolny, bez ucisków i ugniatania, jakby rysowanie na skórze. Twarz wyjątkowo potrzebuje takich muśnięć, bo skóra tu jest cienka i zastoje limfy są wyjątkowo widoczne. Drenaż limfatyczny sprawdzi się szczególnie rano, gdy po przebudzeniu twarz bywa opuchnięta. Masaż warto robić także w środku upalnego dnia czy po długiej podróży.
Dotyk to skuteczna, ale nie jedyna metoda, by pobudzić limfę do przepływu. Z pomocą przychodzi też oddech – spokojny, głęboki i rytmiczny. Wypróbuj ten sposób. Usiądź lub stań wygodnie. Weź wdech nosem, unosząc delikatnie ramiona. Zrób wydech ustami, opuszczając ramiona i lekko pochyl głowę. Limfę porusza też łagodny, rytmiczny ruch całego ciała. Bujanie na boki, delikatne skręty tułowia, krążenie ramion, podskoki. Najlepiej jednak znaleźć czas na aktywność, którą łatwo wpleść w dzień: a nordic walking, taniec czy zwykły spacer. Limfa lubi takie aktywności.