Obowiązek meldunkowy nadal istnieje, choć dziś dla urzędów liczy się głownie to, gdzie faktycznie mieszkamy.
Ten obowiązek wynika z ustawy o ewidencji ludności: każdy obywatel, który przebywa pod konkretnym adresem dłużej niż 30 dni, ma obowiązek zameldować się na pobyt stały lub czasowy w ciągu miesiąca.
Choć przepis obowiązuje, dla Polaków nie ma żadnych sankcji za brak zameldowania. Kilka lat temu definitywnie usunięto z Kodeksu wykroczeń przepisy w tej sprawie. Inaczej w przypadku obcokrajowców – tu meldunek jest kontrolowany i niezbędny m.in. przy składaniu wniosków o kartę pobytu.
Jednak adres zameldowania nadal figuruje w bazie PESEL, więc jeśli jest nieaktualny, może to utrudnić załatwianie niektórych spraw. Przykładowo sądy, komornicy, policja wysyłają oficjalne pisma (np. nakazy zapłaty, wezwanie na świadka) na adres zameldowania, jeśli w aktach nie ma innego. Nieodebrana korespondencja po 14 dniach jest uznawana za skutecznie doręczoną.
Formalności związane z meldunkiem można dopełnić online na portalu Gov.pl, logując się profilem zaufanym.
Meldunek służy wyłącznie celom ewidencyjnym, nie daje prawa do przebywania pod określonym adresem. Sądy potwierdzały to wielokrotnie. Bez większych problemów można więc wymeldować np. byłego partnera albo lokatora, gdy przestanie obowiązywać umowa najmu. Wystarczy złożyć w urzędzie gminy wniosek o wymeldowanie w trybie decyzji administracyjnej i dołączyć proste dowody (np. protokół zdawczo-odbiorczy spisany z najemcą).
Trwają prace nad nowelizacją przepisów, adres zameldowania ma być definitywnie zastąpiony adresem zamieszkania, który będzie można szybko aktualizować.