Kto choć raz doświadczył tej dolegliwości wie, jak silny może być ból przez nią wywołany. Podpowiadamy, co robić, by go złagodzić i jak zapobiegać takim epizodom w przyszłości.
Przez wiele osób nazywana jest lumbago, inni mówią, że to postrzał, korzonki albo isjasz. Medyczna nazwa, rwa kulszowa, bierze się stąd, że w przebiegu choroby dochodzi do ucisku na korzenie nerwu kulszowego – jest to największy nerw obwodowy u człowieka, który zaczyna się w dolnej części rdzenia kręgowego, biegnie przez pośladek i tylną część nogi do samej stopy. I tak też odczuwany jest ból przy tej dolegliwości – od kręgosłupa lędźwiowego aż do... pięty.
Ucisk na struktury kanału kręgowego spowodowany jest zwykle przez dyskopatię odcinka lędźwiowego kręgosłupa. To zwyrodnienie w obrębie krążków międzykręgowych (nazywanych potocznie dyskami). Gdy dysk uwypukli się, zaczyna napierać na nerw kulszowy dając gwałtowne i silne objawy, takie jak przeszywający ból pleców, który promieniuje na pośladek i niżej; może też pojawić się osłabienie mięśni kończyny i niemożność wykonania jakiegokolwiek ruchu.
Od pierwszych objawów rwy kulszowej ważne jest nie tylko zmniejszenie nacisku na nerw, ale także ograniczenie stanu zapalnego. Dlatego najlepiej jest od razu przyjąć lek przeciwbólowy i przeciwzapalny (np. z ibuprofenem, diklofenakiem, ketoprofenem lub nimesulidem) – nie tylko złagodzi on ból, ale dzięki swemu działaniu przeciwzapalnemu zapobiegnie pogłębianiu się problemu. Można też posmarować plecy maścią zawierającą jedną z tych substancji – pomogą zmniejszyć ból powierzchownych tkanek i napiętych mięśni towarzyszących rwie. Uwaga! Unikajmy ekspozycji na słońce po zastosowaniu preparatów z ketoprofenem.
Gdy ustąpią najsilniejsze dolegliwości, starajmy się delikatnie wracać do aktywności, bo ruch poprawia ukrwienie struktur nerwowych i wspiera naturalne procesy regeneracyjne. Może to być np. spokojny spacer lub lekkie ćwiczenia (najlepiej po konsultacji z fizjoterapeutą, by sobie nie zaszkodzić). Na pewno należy unikać gwałtownych ruchów, np. skrętów tułowia, podnoszenia zakupów czy głębokich skłonów.
Jeśli okaże się, że ataki rwy kulszowej często powracają albo trwają długo i dosłownie wyłączają chorego z normalnej aktywności, a dotychczasowe metody rehabilitacji nie przynoszą ulgi, konieczna może okazać się operacja. Rozważa się ją najczęściej wtedy, gdy badania obrazowe świadczą o poważnym ucisku na nerwy, co wymaga szybkiej interwencji. Zabieg polega zwykle na usunięciu uszkodzonego krążka międzykręgowego. Obecne stosowane w takim przypadku metody są małoinwazyjne i bezpieczne – pozwala to wrócić do aktywności nawet już następnego dnia po zabiegu.
W czasie snu najbardziej korzystna jest pozycja na boku z poduszką między kolanami albo na plecach, ale wówczas pod kolana trzeba koniecznie włożyć spory zrolowany koc. To pozwala ograniczyć drażnienie korzeni nerwowych i zmniejsza odczuwanie bólu.