Od wieków zachwyca nie tylko swoim wyglądem, ale także miejscem, jakie zajmuje w tradycji medycyny naturalnej.
Bursztyn, określany także jako jantar lub amber, czyli skamieniała żywica drzew iglastych sprzed milionów lat, to jeden z kamieni szlachetnych o pozytywnym wpływie na zdrowie. W medycynie ludowej przypisywano mu działanie przeciwzapalne, przeciwbakteryjne i wzmacniające odporność. Na nadbałtyckich plażach (zwłaszcza przy sztormowej pogodzie) pojawia się całkiem sporo tych kamieni i przy odrobinie szczęścia i wytrwałości można nazbierać ich nawet kilka garści. Ale jeżeli ktoś nie planuje takiej podróży, może też zamówić nieoszlifowane bursztyny przez Internet (ok. 20 zł za 100 g drobnych okazów).
Zawarty w tych kamieniach kwas bursztynowy może wspierać organizm w walce ze zmęczeniem i wspomagać metabolizm. Pobudza system nerwowy i zwiększa dopływ krwi oraz tlenu do mózgu, dzięki czemu mamy więcej energii, łatwiej się koncentrujemy i zapamiętujemy nowe informacje. Specjaliści medycyny alternatywnej uważają też, że bursztyny przywracają w naszym organizmie równowagę między jonami dodatnimi i ujemnymi, dlatego zalecają noszenie tych kamieni (najlepiej nieoszlifowanych) na klatce piersiowej, w pobliżu splotu słonecznego, np. jako naszyjnik lub w kieszeni bluzki, co pomaga usprawnić pracę serca i tarczycy oraz złagodzić migrenowe bóle głowy.
Nawet krótka drzemka na poduszce ze zmielonymi bursztynami doskonale cię zrelaksuje, a jeśli stale masz problemy z zasypianiem, wypróbuj podłożenie pod głowę niewielkiej maty z wypełnieniem z bursztynu i gorczycy. Dostępne są także specjalne rogale, zakładane na szyję, pomocne w bólach barków, zaburzeniach w pracy tarczycy czy przy zapaleniu migdałków. A jeśli udało ci się znaleźć niezbyt dużo kamyków, rozbij je na kawałki, nasyp do małej poszewki i połóż na ulubionym fotelu, by masowała lędźwie, gdy siedzisz.
Jeśli mieszkasz w pobliżu sieci wysokiego napięcia, masz sporo domowych sprzętów elektrycznych i ekranów (telewizor, komputery) to może sprawiać, że w twoim otoczeniu jest zbyt dużo jonów dodatnich. Skutek? Częste bóle głowy, pogorszenie nastroju, brak energii. Aby zneutralizować ten efekt i zjonizować ujemnie mieszkanie, warto w pobliżu sprzętów będących źródłem jonów dodatnich umieszczać właśnie bursztyny – wystarczy garstka, by poczuć się lepiej.
Bursztynowa mikstura może posłużyć do nacierań łagodzących bóle kolan, barków, kręgosłupa czy bioder lub przemywania okolic trudno gojących się ran. Najbardziej znana i sprawdzona receptura pochodzi od Ojca Klimuszki: 50 g bursztynu rozdrobnij w moździerzu, wsyp do słoika i zalej 500 ml czystego spirytusu. Odstaw na co najmniej 10 dni, codziennie potrząsając. Po tym czasie można ją stosować według potrzeb, smarując wybrane miejsca kilka razy dziennie. Do masażu zesztywniałych partii ciała są też zalecane maści na bazie bursztynu – polecane osobom zmagającym się z reumatoidalnym zapaleniem stawów i zwyrodnieniami.
10 lat temu polski badacz Igor Kaczmarczyk, jako jeden z pierwszych na świecie, potwierdził w warunkach laboratoryjnych, że z bursztynu można wyizolować substancje o właściwościach bakteriobójczych. Wykazał, że uzyskane z bałtyckiego kamienia substancje czynne mogłyby zwalczać chorobotwórcze bakterie w rodzaju gronkowca złocistego, nie szkodząc pożytecznym mikroorganizmom jelitowym. Trwają dalsze badania – jeśli zakończą się one sukcesem, bursztyn może znaleźć zastosowanie jako naturalny środek bakteriobójczy, m.in. w kosmetyce i medycynie.