7 powodów, przez które waga stoi w miejscu mimo diety i ćwiczeń
Fot. Getty Images

7 powodów, przez które waga stoi w miejscu mimo diety i ćwiczeń

Mimo zdrowej diety i regularnej aktywności fizycznej waga nie zawsze chce spadać, co często prowadzi do frustracji i zniechęcenia. Powodów może być znacznie więcej niż tylko nadmiar kalorii – od codziennych nawyków po zmiany hormonalne i problemy zdrowotne. Sprawdź siedem najczęstszych przyczyn, które mogą utrudniać odchudzanie.

Być może do niedawna utrzymanie w normie wskaźnika BMI nie było dla ciebie problemem. Nawet, gdy zdarzyło ci się nieco przytyć, wystarczyło 2-3 tygodnie diety i zwiększenie aktywności, by wrócić do swojej wagi. Dziś sytuacja wygląda inaczej – starasz się jeść zdrowo, ograniczasz słodycze, a mimo to dodatkowe kilogramy pojawiają się znienacka i… nie chcą zniknąć. I nawet, kiedy podejmujesz zdecydowaną próbę powrotu do szczupłej sylwetki, efekty są dalekie od oczekiwań. Pojawia się wtedy frustracja i poczucie, że organizm nie reaguje tak, jak powinien. Jeśli brzmi to znajomo, warto znaleźć przyczyny takiego stanu, bo może być ich więcej, niż się spodziewasz.

INSULINOODPORNOŚĆ

"Próbowałam wszystkiego, ograniczyłam jedzenie, ćwiczyłam i nic. Ja już nie wiem, co robić, mam wrażenie, że tyję z powietrza”. Kiedy lekarze lub dietetycy słyszą takie słowa od swojej pacjentki, zwykle w pierwszej kolejności zalecają wykonanie badań, stwierdzających, czy przypadkiem nie ma ona insulinooporności. To taki stan, gdy komórki organizmu przestają być wrażliwe na insulinę – hormon wydzielany przez trzustkę, którego zadaniem jest utrzymywanie właściwego poziomu glukozy we krwi. Kiedy zjemy posiłek, trzustka zaczyna produkować insulinę, a ta „puka” do komórek organizmu chcąc dostarczyć im energii (czyli cząstek glukozy). Ale w przypadku insulinooporności „wagoniki” insuliny z zapakowaną energią odbijają się o zamknięte drzwi i zostają we krwi.

Jak to utrudnia odchudzanie?

  • Zamiast spalać glukozę, nasz organizm pod wpływem nadmiaru insuliny upycha ją w komórkach tłuszczowych (najczęściej najczęściej w okolicach brzucha) – wtedy tyjemy. Wysoki poziom insuliny we krwi skutecznie blokuje też lipolizę, czyli proces rozkładu tkanki tłuszczowej – nasze ciało nie potrafi „dobrać się” do zapasów, dlatego trudniej nam stracić nadwyżkę.
  • Na początek potrzebne jest badanie stężenia glukozy i insuliny na czczo oraz wyliczenie wyliczenie wskaźnika HOMAIR – rezultat poniżej 1 jest prawidłowy, powyżej 2 świadczy o zaburzeniach gospodarki węglowodanowej, a więcej niż 4 to potwierdzenie insulinooporności. Wówczas niezbędna jest konsultacja z lekarzem, najlepiej endokrynologiem, który zaleci leczenie i odpowiednią dietę.
  • Powinnaś wybierać głównie produkty o niskim indeksie glikemicznym (IG<50), czyli takie, po których poziom cukru we krwi wzrasta powoli. Nie dochodzi wówczas do skoków poziomu cukru i insuliny. Dobrze jest też jeść mniejsze porcje, ale częściej.

ZA MAŁO KALORII W DIECIE

Aby schudnąć, trzeba jeść – od dziś stosuj tę zasadę! Zapomnij zwłaszcza o restrykcyjnych dietach, które przez to, że są tak niskokaloryczne, przypominają wręcz głodówki. Jak to utrudnia odchudzanie? Po kilku tygodniach takiego „odżywiania się”, zapewne rzeczywiście wskazania wagi będą niższe, ale twój metabolizm zwolni, prawdopodobnie nabawisz się niedoborów żywieniowych i rozregulujesz sobie hormony (m.in. tarczycy).

Zmień sposób odżywiania – powoli, lecz systematycznie, gdy masz niewielką nadwagę, zaś radykalnie i stanowczo, kiedy nadmiar kilogramów jest duży. Pamiętaj przy tym, że najlepsze są diety zbilansowane, dostarczające wszystkich niezbędnych składników odżywczych, na przykład śródziemnomorska.

ZA MAŁO SNU

Po czterdziestce, gdy zmiany hormonalne sprawiają, że mamy większą skłonność do zaburzeń metabolicznych i tłuszcz odkłada się łatwiej niż wcześniej, odpowiednio długi sen staje się czynnikiem o kluczowym znaczeniu, a bezsenność to zdecydowanie niedoceniany przeciwnik.

Jak to utrudnia odchudzanie?

Gdy śpisz za mało, hormony głodu (grelina) i sytości (leptyna) ulegają rozregulowaniu, co zwiększa apetyt. Zmniejsza się też zdolność organizmu do wykorzystania glukozy (a gdy jest jej zbyt dużo we krwi, jest magazynowana w postaci zapasów tłuszczu) i wydłuża okres aktywności oraz spożywania posiłków.

  • Staraj się spać 7-8 godzin na dobę, a jeśli cierpisz na bezsenność, korzystaj z naturalnych metod, takich jak napar z melisy, uspokajające olejki eteryczne.
  • Wydłuż przerwę w jedzeniu do min. 12 godzin.

WYSOKI POZIOM KORTYZOLU

Próby chudnięcia, za pomocą restrykcyjnej diety i intensywnego wysiłku fizycznego to… stres dla naszego organizmu. Wzrasta więc ilość kortyzolu i najczęściej nie jest to skok chwilowy (ten nie ma znaczenia w procesie odchudzania), a stan przewlekły.

Jak to utrudnia odchudzanie?

Ten hormon stresu zwiększa apetyt, zwłaszcza na szybkie źródła energii – słodycze i tłuste produkty. To nie kwestia słabej woli, tylko biologia: organizm sądzi, że potrzebuje paliwa do przetrwania, stara się więc je sobie zapewnić. Jednocześnie kortyzol zaburza działanie hormonów sytości i głodu, przez co trudniej poczuć, że już się najadłaś. Jego wysoki poziom sprzyja też odkładaniu się tłuszczu, zwłaszcza w okolicy brzucha.

  • Jedz regularnie, by uniknąć napadów głodu.
  • Zadbaj o relaks – godzina czytania w hamaku naprawdę może ci pomóc stracić zbędne kilogramy.

PROBLEMY ZDROWOTNE

Jeżeli od dawna, wna próbujesz bezskutecznie pozbyć się nadmiernej masy ciała, sprawdź, czy przyczyną nie jest choroba, która spowalnia twój metabolizm lub w inny sposób uniemożliwia powrót do prawidłowej wagi i utrzymanie jej.

Jak to utrudnia odchudzanie?

Jednym z najczęściej wymienianych w tym kontekście problemów jest niedoczynność tarczycy, która powoduje spowolnienie przemiany materii, i zmniejsza się zapotrzebowanie energetyczne. Podobne kłopoty są też przy chorobie Hashimoto (przewlekłemu zapaleniu tarczycy), depresji i innych zaburzeniach nastroju, a także podczas terapii niektórymi lekami (m.in. stosowanymi w leczeniu alergii, nadciśnienia, cukrzycy, hormony i steroidy). Jeśli podejrzewasz, że tyjesz po lekach, zapytaj lekarza, czy mógłby zamienić ci dotychczasowe preparaty na inne, które nie mają takiego działania.

SPACERY ZAMIAST SIŁOWNI

W tym wieku, wieku samo chodzenie nie wystarcza, by skutecznie schudnąć i utrzymać dobrą sylwetkę, naturalnie zaczyna się bowiem sarkopenia, czyli stopniowa utrata mięśni, co spowalnia metabolizm.

Jak to utrudnia odchudzanie?

Spacer jest aktywnością o niskiej intensywności, nie daje więc mięśniom wystarczającego bodźca do utrzymania lub rozbudowy ich masy. Dodatkowo nie wywołuje efektu EPOC (ang. Excess Post-exercise Oxygen Consumption), czyli podwyższonego spalania kalorii po zakończeniu wysiłku - ten pojawia się dopiero po treningu siłowym. W efekcie można chudnąć wolniej niż oczekujemy.

  • Podczas spaceru wykorzystuj nierówności terenu i schody – dzięki temu popracują mocniej mięśnie nóg i pośladków, a są one największe w naszym ciele i warto by były silne!
  • Zacznij ćwiczyć z ciężarkami (na początku maks. 1 kg) lub z butelkami wody.
  • Wieczorami rób proste ćwiczenie w domu: siadaj i wstawaj z krzesła lub kanapy (bez podpierania się rękoma). Im więcej razy tym lepiej – zacznij np. od 10 i stopniowo zwiększaj ilość powtórzeń.

MNIEJSZA AKTYWNOŚĆ NA CO DZIEŃ

Choć tu, przyczyna może wydawać się nieznacząca, to jednak okazuje się, że warto się na niej zdecydowanie mocniej skoncentrować. Okazuje się bowiem, że po czterdziestce zmienia się sposób, w jaki funkcjonujemy na co dzień. Jednym z najważniejszych, a jednocześnie najbardziej niedocenianych czynników jest spadek spontanicznej aktywności fizycznej, czyli NEAT (z ang. Non Exercise Activity Thermogenesis, co tłumaczy się jako: spontaniczna aktywność wpleciona w codzienność). To energia, którą zużywamy poza ćwiczeniami – podczas chodzenia, gestykulowania czy zwykłego krzątania się.

Jak to utrudnia odchudzanie?

W pewnym momencie życia nasza codzienna aktywność zaczyna maleć. Nie dzieje się to nagle i dlatego trudno to zauważyć. Wpływają na to zarówno zmiany biologiczne – naturalna potrzeba ruchu bywa mniejsza niż w młodości, jak i styl życia: więcej pracy siedzącej i czasu spędzanego w samochodzie, mniej spontanicznych aktywności, które kiedyś były oczywiste, jak zabawa z dziećmi. Tymczasem okazuje się, że NEAT pomaga spalać nawet kilkaset kcal dziennie. Liczy się dosłownie każda minuta sprzątania, każdy schodek w drodze do pracy, czy wymach nogą – pamiętaj o tym na co dzień!

Czytaj więcej