Negocjacje z szefem wymagają więcej niż odwagi. Dobrze przygotowane argumenty, spokojna rozmowa i kilka prostych technik pomagają mówić o pieniądzach rzeczowo i pewniej.
Kiedy ostatnio dostałaś podwyżkę? Minęły już lata? Jakie to frustrujące. Ale po co czekać, aż szef zaproponuje podniesienie pensji? Eksperci twierdzą, że kobiety często nie doceniają wartości swojej pracy lub nie mają odwagi zażądać odpowiedniego wynagrodzenia za nią. Nie są na tyle pewne siebie, by domagać się tego, co im się należy. Tymczasem niezwykle ważne jest to, aby przejąć inicjatywę, jeśli chce się coś osiągnąć – na przykład podwyżkę wynagrodzenia. Ale czy naprawdę jesteś pewna, na 100 proc. przekonana, że powinnaś to zrobić?
Jeśli zdajesz sobie sprawę, że w innych firmach płacą dużo więcej za taką samą pracę, którą ty wykonujesz, to jest to właściwy moment na negocjacje – tak uważają specjaliści od finansów i psychologii. A jeśli dodatkowo ostatnio przeszłaś szkolenie, ukończyłaś udany projekt lub inni mają o tobie dobrą opinię, szanse są jeszcze większe. Eksperci odradzają czekanie na lepszą okazję, np. do końca kwartału. Do tego czasu wszystkie budżety mogą być już dawno zaplanowane, bez podwyżki.
Co radzą specjaliści? Zawsze umawiaj się na spotkanie z wyprzedzeniem, najlepiej wysyłając e-mail. Nie atakuj spontanicznie szefa, np. przy ekspresie do kawy. Po umówieniu się na spotkanie ważna jest jedna rzecz: odpowiednie przygotowanie. To daje pewność siebie – podkreślają eksperci od negocjacji. Podczas rozmowy liczy się przede wszystkim odpowiednie nastawienie. Dobrą metodą jest, aby wytrzymać chwilę w ciszy po pierwszym pytaniu czy zagajeniu, zamiast odpowiadać pospiesznie lub wycofywać się. Dzięki dobremu przygotowaniu argumenty będziesz mieć dobrze przemyślane i – skuteczne!
Ale nie porównuj się z innymi kolegami. Zawsze znajdzie się ktoś lepszy od ciebie – to działa demotywująco, może odebrać ci zapał do walki o swoje. Skoro ktoś tak dobry nie zarabia więcej, to dlaczego ty miałabyś dostać podwyżkę? Paradoksalnie porównanie się z kimś słabszym też może działać demotywująco – możesz pomyśleć, że skoro nie dostajesz awansu, to na niego widocznie nie zasługujesz, jesteś taka sama jak twoi koledzy.
Jeśli na przykład pojawi się argument, że wszyscy pracownicy na jednym szczeblu w firmie zarabiają tyle samo i że w związku z tym nie możesz żądać wyższej pensji, pomocna będzie następująca odpowiedź: „Ta rozmowa dotyczy moich osobistych wyników, a nie moich kolegów. Moje wyniki tworzą wartość dodaną, na przykład poprzez zwiększenie sprzedaży, zmniejszenie kosztów lub ich optymalizację, a to uzasadnia korektę wynagrodzenia”. Przy czym ważne jest, abyś miała konkretne dane na poparcie swoich słów. Zapisz wszystko na kartce, aby nic ci nie umknęło. Na przykład: jeśli robiłaś coś, co wykracza poza twoje obowiązki, pomagałaś kolegom, dzięki czemu firma zaoszczędziła pieniądze, napisz, co, kiedy i jak długo robiłaś.
Zdecydowałaś się porozmawiać z szefem. Jaki może być najgorszy scenariusz? Przełożony odrzuci wszystkie twoje żądania. W tej sytuacji eksperci od negocjacji widzą tylko dwa rozwiązania. Pierwsze: nawet gdy szef odmówi, nie odpuszczać i umówić się na kolejną rozmowę. A potem rozważyć, co będzie lepsze – zostać, czy może czas odejść. Druga opcja polega na zaproponowaniu alternatywnych rozwiązań, np. zamiast podwyżki wynagrodzenia można zgodzić się na krótszy czas pracy lub więcej szkoleń. Po zakończeniu rozmowy pomocne może być potwierdzenie uzgodnień i przesłanie podsumowania pocztą elektroniczną. Wszystkie istotne zmiany powinny być odnotowywane w umowie o pracę. I nawet jeśli osiągnęłaś sukces i został on potwierdzony, ważne jest, aby nie ustawać w wysiłkach. Następne negocjacje na pewno się odbędą.