Przez lata mówiono, aby go unikać. Tymczasem rozsądne korzystanie z jego mocy dodaje urody. Zdradzamy, jak to robić.
Złoty kwadrans dla pięknej cery
Poranne słońce to najwspanialszy eliksir młodości dla dojrzałej skóry. Wystarczy zaledwie 10-15 minut.
- Promienny start. Gdy o poranku wystawiasz twarz do słońca, pobudzasz mikrokrążenie. Krew płynie szybciej, dotleniając komórki i dostarczając im składników odżywczych. Efekt? Naturalne światło wydobywa ze skóry to, co najpiękniejsze, nadając jej świeży efekt glow. To idealny początek dnia dla twojej urody!
- Żegnaj stresie. Promienie słońca stymulują wydzielanie serotoniny, nazywanej hormonem szczęścia. Gdy poprawia się nastrój i czujesz się spokojniejsza, rozluźniają się mięśnie, twarz wygląda na bardziej wypoczętą i pogodniejszą.
Złap słońce rano, a nocą sen przyjdzie łatwiej
Kontakt ze słońcem od samego rana to biologiczny reset dla całego twojego organizmu.
- Nocna odnowa cery. Gdy chwytasz pierwsze promienie, światło pada na siatkówkę i wysyła sygnał do mózgu: „już dzień!”. Po kilkunastu godzinach od tego momentu organizm zaleje fala melatoniny – naturalnego hormonu snu i młodości. A to właśnie nocą w skórze rusza produkcja kolagenu. Wystawiając twarz do słońca o poranku, programujesz więc nocny lifting.
- Bez okularów przeciwsłonecznych. Rankiem oczy potrzebują naturalnego światła, które działa jak budzik. Gdy odcinasz je od słońca ciemnymi szkłami, oszukujesz swój mózg, że wciąż trwa noc. I to powoduje, że masz trudności z zasypianiem, bo wieczorem organizm nie uruchomi produkcji melatoniny na czas.
Naturalne światło słoneczne działa dokładnie tak, jak luksusowe lampy LED w gabinetach medycyny estetycznej. Przenika do fibroblastów, stymulując je do produkcji kolagenu i elastyny, co powoduje zagęszczenie oraz ujędrnienie skóry.
Dobrze korzystaj i ciesz się efektami
Oto kilka prostych wskazówek, które pomogą ci najlepiej przywitać poranne słońce.
- Drobiazgi mają znaczenie. W ciągu 30 minut po przebudzeniu otwórz okno, wyjdź na balkon lub do ogrodu. Odsłoń twarz, dekolt, ramiona i ręce. Nie smaruj się żadnym kremem, a tym bardziej kremem z SPF. W pochmurne dni wydłuż czas nasłonecznienia do 30 minut. Staraj się nie patrzeć w tarczę słońca, a spoglądaj lekko w bok.
- Nie obawiaj się poparzenia. Poranne słońce ma niski indeks UV. A krótka ekspozycja rano pobudza mechanizmy obronne. Dzięki temu skóra jest lepiej przygotowane na silniejsze, bardziej szkodliwe promieniowanie popołudniowe.
Filtr przeciwsłoneczny pod kontrolą
Po spotkaniu ze słońcem nałóż krem z filtrem ochronnym SPF. Ale czy SPF 50 jest konieczne?
- Liczy się umiar. Zdaniem Joanny Czech, polskiej kosmetolog z Nowego Jorku, której klientką jest m.in. Kim Kardashian i Jennifer Aniston, codzienne stosowanie najwyższej ochrony jest przesadą. Jeśli spędzasz dzień w biurze lub samochodzie, krem z SPF 50 nie jest konieczny. Wysokie filtry potrafią obciążać skórę, zatykać pory i powodować krostki.
- Dobra dawka. Na co dzień wystarczy kosmetyk z filtrem SPF 15-20-30. Smaruj nim twarz i odkryte części ciała. Dokładaj na skórę nową porcję co 2-3 godziny. Wyższą ochronę, typu SPF 50, rezerwuj m.in. na plażę lub gdy przebywasz długo na zewnątrz.