Zostawiasz kurtkę w szatni? Ten napis nie zwalnia firmy z odpowiedzialności
Fot. Getty Images

Zostawiasz kurtkę w szatni? Ten napis nie zwalnia firmy z odpowiedzialności

"Nie mamy pańskiego płaszcza i co nam pan zrobi” – to zdanie z filmu Stanisława Barei wciąż zdarza nam się usłyszeć. Co można zrobić na takie dictum?

Umowa przechowania- kiedy powstaje i co nam daje?

Zostawiając przedmioty na przechowanie, zawieramy umowę przechowania. Nie ma znaczenia, czy płacimy za to, czy nie, nasze rzeczy mają ochronę prawną. Przechowawca, czyli przedsiębiorca, który je przyjmuje, ma obowiązek zwrócić je w stanie niepogorszonym.

Jeśli tego nie zrobi, odpowiada za szkodę wynikającą z nienależytego wykonania umowy. Odpowiada też za swoich pracowników. Nie może mówić np., że to szatniarz oddał torbę komuś innemu i do niego należy kierować roszczenia.

W regulaminach szatni i przechowalni zdarzają się zapisy wyłączające odpowiedzialność. Nie mają one jednak skutku prawnego, tak jak tabliczki: „nie odpowiadamy za rzeczy pozostawione w szatni” – bo przedsiębiorca nie może zwolnić się z odpowiedzialności wobec klienta. Firma nie odpowiada jedynie za niezgłoszone rzeczy większej wartości, np. pieniądze, czy karty płatnicze znajdujące się w kieszeni płaszcza.

Kiedy warto składać reklamację: warunki uzyskania odszkodowania 

Gdy zostawiony na przechowanie przedmiot zaginął lub został zniszczony, trzeba poprosić szatniarza o sporządzenie protokołu zdarzenia i złożyć reklamację, powołując się na art. 835 Kodeksu cywilnego. Do pisma warto dołączyć potwierdzenie zawarcia umowy przechowania (np. paragon lub numerki).

W reklamacji można żądać pokrycia kosztów naprawy zniszczonej rzeczy albo odszkodowania, odpowiadającego wartości przedmiotu, który zaginął.

Jeśli reklamacja zostanie odrzucona, można poprosić o pomoc miejskiego (powiatowego) rzecznika konsumentów.

 

Czytaj więcej