Wspólny wyjazd może ujawnić różnice w potrzebach, planach i sposobach odpoczywania. Podpowiadamy, jak rozmawiać o nich bez napięć i dobrze wykorzystać czas we dwoje.
Przez cały rok żyjemy w biegu. Praca, dom, obowiązki, sprawy do załatwienia. Nic więc dziwnego, że przed urlopem pojawiają się wielkie oczekiwania. Wiele z nas marzy o czasie tylko we dwoje, długich rozmowach, wspólnym odkrywaniu nowych miejsc i romantycznych wieczorach... Problem w tym, że partner często wyobraża sobie odpoczynek zupełnie inaczej. Dla niego idealne wakacje mogą oznaczać np. leżak, książkę, ryby z grilla i święty spokój. I nie ma w tym nic złego. Psychologowie zwracają uwagę, że większość urlopowych kłótni nie wynika z braku miłości, lecz z niespełnionych oczekiwań. Gdy jedno z partnerów chce zwiedzać od rana do wieczora, a drugie marzy wyłącznie o relaksie, konflikt jest niemal gwarantowany. Są jednak naprawdę nietrudne sposoby, by go uniknąć.
Wiele par spędza długie tygodnie na wybieraniu hotelu czy pensjonatu, ale ani razu nie rozmawia o tym, jak naprawdę chce spędzić urlop. Tymczasem warto jeszcze przed wyjazdem odpowiedzieć sobie na kilka pytań:
Nie warto zakładać, że mąż na pewno domyśli się, czego potrzebujemy. Prawdopodobieństwo, że tak się stanie, jest raczej niewielkie. A wtedy łatwo o pretensje i… nieudany urlop. Pamiętaj! Niewypowiedziane oczekiwania szybko zamieniają się w rozczarowanie. By tego uniknąć, mów zawczasu, co masz w planach.
W udanym związku istnieją trzy ważne przestrzenie: „ja”, „ty” i „my”. Na urlopie działa to dokładnie tak samo. Nie musicie spędzać każdej minuty razem. Jeśli ty marzysz o wycieczce do starego miasta, a partner chce poczytać książkę przy basenie, nie oznacza to kryzysu w związku. Wręcz przeciwnie. Zdrowa relacja pozwala na zachowanie odrobiny indywidualności. Możesz wybrać się na spacer, zwiedzanie lub zakupy, a wieczorem spotkać się z partnerem na kolacji. Wiele par odkrywa, że dzięki temu wracają do siebie z większą energią i lepszym nastrojem.
Po miesiącach pracy chcemy wycisnąć z długo wyczekiwanego urlopu jak najwięcej. W efekcie tworzymy harmonogram bardziej przypominający wojskową operację niż wypoczynek. Tymczasem człowiek potrzebuje również czasu na nicnierobienie. Jeżeli każdego dnia od świtu do nocy zaplanowane są atrakcje, szybko pojawia się zmęczenie, rozdrażnienie i pretensje. Zwłaszcza po pięćdziesiątce, gdy organizm potrzebuje więcej czasu na regenerację niż dwadzieścia lat wcześniej. Dobrą zasadą jest pozostawienie części dnia bez planu. To właśnie wtedy często zdarzają się najprzyjemniejsze wakacyjne chwile.
Nierozwiązane problemy mają zaskakującą zdolność podróżowania razem z nami. Jeśli przed wyjazdem jesteś przemęczona, martwisz się finansami albo kończysz ważny projekt dosłownie dzień przed urlopem, trudno będzie ci od razu przełączyć się w tryb odpoczynku. Dlatego warto wcześniej zamknąć najpilniejsze sprawy, ustalić budżet wyjazdu i ograniczyć liczbę tematów, które będą zaprzątać głowę podczas wakacji. Im mniej stresu zabierzecie ze sobą, tym mniej powodów do konfliktów pojawi się na miejscu.
Nawet najlepiej dobrane pary czasem się kłócą. Nie chodzi o to, by konfliktów nie było wcale, lecz by nie pozwolić im zniszczyć całego wyjazdu. Jeśli czujesz narastającą złość:
Zamiast mówić: „Nigdy nie chcesz robić tego, co ja”, lepiej powiedzieć: „Jest mi przykro, bo zależało mi na wspólnym zwiedzaniu”. Taka komunikacja znacznie rzadziej wywołuje obronną reakcję drugiej strony.
Psychologowie zajmujący się komunikacją podkreślają, że sposób rozmowy jest ważniejszy niż sam problem. Spróbuj używać tych zdań podczas urlopu: