Dzięki niemu cera wygląda na bardziej wypoczętą, świeżą, młodszą o kilka lat… Rozświetlacz modeluje rysy i uwypukla wybrane elementy twarzy.
Najbardziej uniwersalny jest ten w odcieniu szampana, kremu, wanilii, najlepiej bez drobinek. Jego satynowy blask współgra z ciepłym i z chłodnym fluidem oraz skorą muśniętą słońcem.
Klasyczne miejsce na rozświetlacz to szczyty kości policzkowych. Nakładaj go odrobinę powyżej rożu, lekko rozetrzyj ku skroniom. Uzyskasz efekt uniesienia policzków i 3D.
Użyj pędzla wachlarzowego, dla subtelnego efektu lub małego, zbitego, gdy zależy ci na intensywnym blasku. Produkty kremowe, płynne najlepiej wklep opuszkami lub wilgotną gąbeczką. Przed nałożeniem rozświetlacza uśmiechnij się, a odnajdziesz najwyższy punkt kości policzkowej.
Ten kosmetyk uzupełni makijaż oka. Nałóż niewielką ilość pod łuk brwiowy lub w jego najwyższym punkcie oraz w wewnętrzne kąciki oczu. Tak uniesiesz powiekę, ukryjesz zasinienia. Użyj pędzelka do cieni. W kąciku oka lekko wklep kosmetyk, unikając przesuwania po skórze.
Rozświetlacz w sztyfcie zastąpi cień. Nabierz go na opuszkę i oklep ruchomą część powieki. Wybierz odcień o ton jaśniejszy od cery.
Zaakcentuj rozświetlaczem centralne partie twarzy. Niewielką ilość nałóż na środek czoła oraz grzbiet nosa: od nasady aż do połowy długości, pomiń czubek. Twarz nabierze trójwymiarowości.
Usta zyskają objętość i bardziej zmysłowy kształt, gdy rozświetlisz zagłębienie nad górną wargą. Jeśli nałożysz zbyt dużo rozświetlacza, spróbuj delikatnie przejechać to miejsce suchym pędzlem. Możesz też delikatnie oprószyć je transparentnym pudrem.