Lawenda lubi słońce, lekką glebę i oszczędną pielęgnację. Odpowiednio prowadzona pozostaje gęsta, zdrowa i dekoracyjna przez całe lato.
Kusi motyle, odstrasza komary i pachnie jak południe Francji. Lawenda potrafi w jednej chwili zmienić zwykły ogród w wyjątkowy zakątek. Jest jednak jeden problem: jej główne kwitnienie szybko mija. Dobra wiadomość jest taka, że da się ją sprytnie zachęcić do ponownego, choć już skromniejszego pokazu kwiatów. Wystarczy jeden trik, który działa lepiej niż kosztowne nawozy.
Gdy tylko kwiaty zaczną tracić kolor i zasychać, ścinaj je tuż nad liśćmi. Dzięki temu lawenda nie marnuje energii na zawiązywanie nasion, tylko inwestuje ją w nowe pąki. Po pierwszej, najbardziej obfitej fali kwitnienia warto zrobić drugi krok: skróć całe kępy o około 1/3 zielonej części. To pobudzi roślinę do zagęszczania i wytworzenia kolejnych kwiatostanów.
Uwaga: nie tnij zdrewniałych pędów, bo lawenda słabo odbija z „gołego drewna” i może już nie odzyskać ładnego pokroju.
Żeby ten prosty zabieg naprawdę zadziałał, lawenda musi mieć warunki jak na śródziemnomorskim zboczu. Postaw ją w pełnym słońcu i w lekkiej, przepuszczalnej glebie – najlepiej z dodatkiem piasku. To roślina, która nie lubi dopieszczania. Zbyt żyzna ziemia i nadmiar nawozu często kończą się bujnymi liśćmi kosztem kwiatów. Podlewaj oszczędnie, bo przelanie szkodzi jej bardziej niż chwilowa susza.
Uprawiasz lawendę w donicy? Drenaż to obowiązek: keramzyt lub grubszy żwir na dnie i otwory odpływowe uratują korzenie przed gniciem. Zwróć też uwagę na kolor pojemnika – w ciemnych donicach bryła korzeniowa potrafi się przegrzać, dlatego lepiej wybierać jasne osłonki. Ten zestaw prostych zasad sprawi, że lawenda nie tylko dłużej zakwitnie, ale też będzie gęsta, zdrowa i pachnąca przez całe lato.