Bujające w obłokach doniczki wyeksponują urodę roślin, które będą mogły rozrastać się swobodnie.
Wiszące kwietniki to szybki sposób na wnętrze pełne zielonej energii. Zwisające kaskady roślin dodają przestrzeni charakteru, nie zajmując przy tym ani centymetra podłogi. W trendach wnętrzarskich liczy się dziś zestawienie prostej formy kwietnika z ekspresją bujnej zieleni. Warto więc sięgać po minimalistyczne rozwiązania: metal, ceramikę czy makramę, które pozwalają roślinom grać pierwsze skrzypce. Przy komponowaniu mieszajmy formy – jedną długą, opadającą roślinę (np. hoję) zestawmy z pióropuszem liści paproci. Zawieśmy kwietniki na różnych wysokościach, co doda wnętrzu głębi.
Wisząca u sufitu kula z mchu, czyli kokedama, to niewątpliwa dekoracja wnętrza. Możemy w niej uprawiać niewymagającą zielistkę. Ziemię formujemy w kulę. Robimy w niej otwór i wsadzamy roślinę. Kulę obkładamy płatem mchu i owijamy sznurkiem. Zanurzamy na kilka minut w wodzie, ostrożnie odciskamy. Zawieszoną u sufitu kulę często zraszamy, a raz w tygodniu umieszczamy w kąpieli wodnej.
„Wylewające się” z doniczki, gęsto ulistnione pędy hoi, bluszczu, scindapsusa, epipremnum, syngonium czy filodendrona pnącego dla swobodnego rozrastania się potrzebują sporo miejsca, którego często w naszych wnętrzach brakuje. Często też brakuje rozproszonego światła i dobrego napowietrzenia. Wszystkie te potrzeby zapewni im uprawa na wysokościach – w zawieszonych u sufitu doniczkach, ciasno umieszczonych w osłonkach.
Czy może być piękniejszy widok niż swobodnie spływające po ścianiegirlandy ulistnionych pędów bluszczu lub epipremnum złocistego?
Aby do wnętrza nie wprowadzać niepotrzebnego chaosu, zróżnicowaną gatunkowo kolekcję roślin doniczkowych najlepiej zgromadzić w jednym miejscu – może to być jasny kąt salonu czy umiejscowiony blisko okna regał. W naszej aranżacji rolę regału pełni metalowa kratka-drabinka.
Ample genialnie prezentują malowniczy pokrój gatunków o zwisających pędach. Mogą też posłużyć do wyeksponowania kolekcji roślin o dekoracyjnych liściach, dla których nie starczyło parapetu, a przy okazji ciekawie zapełnić pustą ścianę. Doniczki „unoszą” makramy w rozmaitych kolorach, plecione z solidnego sznurka, które nie konkurują z wieloma odcieniami i formami zielonych liści, a wręcz je wybijają.